Nasze owce charakteryzują się specyficzną czteronożną postawą, zrośniętą wełną, oraz wyłupiastymi oczami. Wydają z siebie dźwięki o brzmieniu ME-E-E-E-E (w skali C-dur). Posiadamy dwa podstawowe typy owiec: owcę białą (nieco trudniejszą w eksploatacji albowiem widać na niej wszelkiego rodzaju zanieczyszczenia u nas tak zwane GRUBASY) oraz owcę czarną i kolorowa(często lekceważoną przez konserwatywne środowisko owiec białych zwanymi wrzosówkami). Ponieważ posiadamy ich czternaście Istnieje także u nas szeroki asortyment podtypów owiec (w zależności od pełnionych przezeń funkcji i wyznawanych poglądów) -> owca-kamikadze, owca-samuraj, owca-ninja, owca-wolontariusz, owca-fanatyk, owca-wolnomyśliciel, owca-liberał, itd. oraz nasz poczciwy tryk ?baran z domu wrzos. Tym czym się zajmujemy to tak zwane pasterstwo
Pasterz to człowiek który biega przez cały rok w kaloszach po łące z baranami i wydaje mu się że uczy swojego bordera pasienia a inaczej zaganiania(nie mylic zaganiania na śmierć) A prawda jest taka że to właśnie pies uczy pasterza na czym polega prawdziwe pasterstwo.I tu pojawia się właśnie konflikt na lini pies a pasterz. Każdemu się wydaje ze wie lepiej.I tak powstaje ta długa droga edukacji pasterskiej aż oboje zrozumieją że każdy ma po części rację i w końcu zauważą się przy pracy i pójdą na ?daleko biegnący (outron) kompromis.I to jest właśnie sedno pasterstwa. A teraz tak na poważnie Bo tak naprawdę to pasterstwo to ciężki kawałek chleba.Pamiętam kiedy mój hodowca powtarzał mi żebym dała sobie spokój,że to trudne,trzeba mieć cierpliwość,a tak można wziąć talerzyk i ciepnąć kilka razy a Twój border będzie szczęśliwy.Teraz wiem że miał rację. Pasterstwo dla laika to bardzo trudna praca. Uczy się psa i od psa na czym polega.I ciągle jest coś do zrobienia, nauczenia się a na dodatek nigdy nie można powiedzieć że wszystko się umie. Dlatego kocham pasterstwo bo to niekończąca się opowieść o wspólnej pasji najlepszych przyjaciół.
|