Shira
VENICE VESPER BLUE ENAERGIZER

ShiraJest niewiele ludzi, którym udaje się psu poświęcić większą część swojego "ja", swojej uwagi, swojego życia. Na mojej drodze życia stanął ktoś komu właśnie część swojego zycia poświęciła. Shira to mój wymarzony pies. Myślę że pies to za mało powiedziane.To bratnia dusza i najlepszy przyjaciel jakiego w ogóle miałam. Szukałam jej i czekałam na nią długo?. I w końcu przyjechała do mojego domu. Nasze pierwsze kroki stawialiśmy w agility i freesby.szło nam całkiem nieźle. Lecz pewnego dnia postanowiliśmy spróbować swoich sił w niezwykłym pasterstwie,ponieważ wiedziałam że jest ojciec to pasterz z krwi i kości więc instynkt pasterski powinna mieć we krwi. Nie pomyliłam się. Shira wykazywała instynkt pasterski od pierwszego spotkania z owcami. Pieknie się skradała,była skupiona i bardzo zainteresowana owcami. Lecz kiedy na jednym z treningów freesby Shira biegnąc za talerzykiem odmówiła współpracy i pobiegła do owiec wiedziałam że rozpoczęła się nasza przygoda pasterska.

Na początku trenowałam na terenie związku kynologicznego. Moim mentorem była i jest nadal cudowna osoba Danuta Kopczyk z która połączyła mnie niezwykła więź. Nauczyła mnie nie tylko pasterstwa ale i cierpliwości. Zawsze była przy mnie i myślę ze zawsze będzie.Po pewnym czasie postanowiłam że chcąc myśleć poważnie o pasterstwie trzeba było mieć na co dzień owce.I tak zrobiliśmy. Dziś mam nie tylko bordery ale czternaście owiec i w każdą wolną chwilę spędzamy na łące. Jeździmy na zawody,seminaria i co miesiąc spotykamy się w gronie zaprzyjaźnionych pastuchów. A co mogę powiedzieć o moim psie. Na co dzień jest zrównoważoną i w miarę spokojną suczką,w pracy skoncentrowana i skupiona, kocha ludzi i swoje owieczki.A najbardziej swoją pańcie i wszystko co z nią robi.A ja ja kocham za to że jest. A to wszystko zawdzięczam mojemu wspaniałemu hodowcy mimo tego ze nasze zdania się czasem różnią: Tomaszowi Pecoldowi. Najlepszemu hodowcy jakiego znam. Dziękuje ci Tomku za Shirę

Zobacz galerię Shiry - dzieciństwo