Jak to się zaczeło

W moim życiu odkąd pamiętam były psy. Lecz nigdy nie były one tylko moje. Zawsze marzyłam o swoim psie ... Prawdziwym przyjacielu. Psie który zrobi dla mnie "wszystko" i ja nie pozostanę mu dłużna. Nie wspomnę już że gdyby był to jeszcze mądry pies a to byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Kiedy któregoś dnia w domu mojej siostry pojawił się border collie zaczełam się interesować tą rasą. I szybko stwierdziłam że moje marzenie może się spełnić. Niestety albo stety strasznie podobały mi się borderki o kolorzeblu merle z niebieskimi oczami.

I tak zaczeły się poszukiwania mojego wymarzonego merlaka. Obdzwoniłam całą Polskę i Czechy i niestety nikt nie miał na chwilę obecną takiego koloru. Najbliższy termin spodziewanego miotu merlaków był u Pana Tomasza Pecolda za rok. Nie miałam wyjścia ,musiałam...

Readmore